18 grudnia

Dlaczego w święta całujemy się pod jemiołą?


Jedną z tradycji świąt Bożego Narodzenia jest całowanie się pod jemiołą. Według wierzeń, taki pocałunek ma przynieść miłość i szczęście na lata.

Według tradycji jemioła powinna zawisnąć nad wigilijnym stołem, zaraz po pojawieniu się pierwszej gwiazdy na niebie. Może być też zawieszona nad frontowymi drzwiami, bądź w kuchni. No i… oczywiście należy się pod nią całować! Po świętach jemiołę powinno się zasuszyć i przechować do następnego roku. W ten sposób można sobie zagwarantować miłość, szczęście i zdrowie.

To bardzo fajny zwyczaj, ale czy wiesz skąd on się wziął?


Już w starożytności uważano jemiołę jako roślinę o szczególnej mocy. Wierzono, że dzięki niej kwitła nawet zimą. Była postrzegana jako jeden z silniejszych talizmanów. Symbolizowała życie i płodność. Wierzono, że jej owoce miały związek z boskim nasieniem.

Zwyczaj całowania się pod jemiołą zawdzięczamy Wikingom!


Wraz z ich przypływem do Europy, przybyły też mity nordyckie. Według jednego z nich, istniało proroctwo śmierci Baldura, który był synem boga Odyna i jego żony Frigg. Matka chcąc chronić swojego syna poprosiła wszystkie żywe istoty, aby żadne z nich nie atakowało jej syna. Tylko jedna nie spełniła jej prośby – jemioła. To z niej bóg Loki stworzył włócznię, którą przekazał ich drugiemu synowi, a ten ugodził nią brata. Zrozpaczona Frigg płakała nad nieżyjącym synem, a jej łzy stały się jagodami rosnącymi na gałęziach jemioły. Bogini chciała, aby ta roślina już nigdy nie posłużyła jako broń, dlatego została symbolem miłości. Frigga miała pocałować każdego, kto pod nią staną.


Podziel się na social media
Powrót do kalendarza